Aktualności

[EKSTRALIGA KOBIET] Górnik w pogoni, przełamanie „Jagiellonek”

Aktualności13.09.2020 
Piłkarki Górnika Łęczna wygrały po raz pierwszy przed własną publicznością w tym sezonie i ruszyły w pogoń za czołówką tabeli. Na czele klasyfikacji bez zmian. Z kompletem zwycięstw prowadzą Czarni Sosnowiec i TME UKS SMS Łódź, które zmierzą się ze sobą tuż po przerwie reprezentacyjnej. Czwarte zwycięstwo odniósł Śląsk Wrocław. Po trzech meczach bez wygranej trzy punkty zdobył w końcu AZS UJ Kraków, który był rewelacją poprzedniego sezonu.

WYDARZENIE KOLEJKI - Pierwsza wygrana mistrza u siebie

Aż do szóstej kolejki musiały czekać piłkarki Górnika Łęczna na zwycięstwo przed własną publicznością. W dwóch poprzednich meczach na własnym boisku nieoczekiwanie traciły punkty. Do trzech razy sztuka. W sobotę udało im się wreszcie przełamać niekorzystną serię, choć pierwsze pół godziny meczu z GKS Katowice na to wcale nie wskazywało. Mistrzynie przebudziły się dopiero w końcówce pierwszej połowy, gdy sprytnym strzałem z dystansu Patricia Hmirova pokonała Weronikę Klimek. Obrończynie tytułu szybko poszły za ciosem, bo dwie minuty później Słowaczka świetnym prostopadłym podaniem obsłużyła Ewelinę Kamczyk, która w sytuacji sam na sam pokonała bramkarkę GKS Katowice. Wtedy to z piłkarek Górnika ewidentnie zeszła presja. Grały dużo swobodniej, przeważały na boisku i stwarzały sobie sytuacje. Spora w tym zasługa wracającej do dobrej formy Emilii Zdunek, która rozprowadzała ataki łęcznianek. Gospodyń nie był w stanie zatrzymać ani kontaktowy gol najlepszej w szeregach gości Kingi Kozak, ani też cudowne parady Weroniki Klimek. Po przerwie mistrzynie Polski kontynuowały strzelanie, a dwukrotnie w rolę egzekutorki wcieliła się Nikola Karczewska. Górnik pokonał GKS 4:1, choć był to najniższy wymiar kary. - W pierwszej połowie grałyśmy na wysokim poziomie, ale żeby wygrać mecz albo chociażby zremisować, trzeba utrzymywać ten poziom przez 90 minut - oceniła surowo dyspozycję GKS Kinga Kozak. - To prawda, że młodość ma swoje prawa, ale ode mnie wymaga się dobrej gry już teraz i ja nie mam z tym problemu - dodała napastniczka GKS niezadowolona z wyniku spotkania.  Górnik dzięki drugiej wygranej z rzędu awansował na piąte miejsce w tabeli, ale nie udało mu się odrobić strat do drużyn z czołówki, które również wygrały swoje spotkania. 

W pozostałych meczach:

Pierwszą część sezonu na czele tabeli Ekstraligi zakończyły piłkarki Czarnych Sosnowiec i SMS Łódź, które jako jedyne odniosły komplet zwycięstw. Czarne - nawet osłabione brakiem swojej najskuteczniejszej piłkarki Dżesiki Jaszek - bez większego wysiłku rozgromiły ROW Rybnik 5:1, choć ozdobą spotkania był gol dla gości autorstwa byłej sosnowiczanki Patrycji Matli, która popisała się pięknym strzałem w okienko z linii pola karnego. Wynik meczu pod nieobecność Jaszek otworzyła Agnieszka Jędrzejewicz, a dla drużyny Sebastiana Stemplewskiego trafiały też Patricia Fischerova, Martyna Wiankowska, Wiktoria Kuciewicz i po raz pierwszy w Ekstralidze Klaudia Tobiczyk.  Czarnym cały czas po piętach depcze SMS Łódź, który nie bez trudu wygrał na wyjeździe z Rolnikiem B. Głogówek. Dopiero w drugiej połowie gole strzeliły Gabriela Grzybowska i Paulina Filipczak, która z siedmioma trafieniami na koncie prowadzi w klasyfikacji strzelczyń i zasłużyła na pierwsze powołanie do dorosłej reprezentacji Polski. Niezwykle interesująco zapowiada się starcie SMS z Czarnymi tuż po przerwie na mecze eliminacji Euro 2022.

Śląsk Wrocław wciąż jest nie do zatrzymania. Odniósł czwarte zwycięstwo w sezonie i już po sześciu kolejkach ma na swoim koncie więcej punktów niż w dwunastu meczach poprzedniego sezonu. Tym razem - w starciu dwóch rewelacji sezonu - okazał się minimalnie lepszy od Sportisu KKP Bydgoszcz. Jedynego gola zespół Piotra Jagieły zdobył już w 7. minucie, gdy po faulu na Kamilii Czudeckiej, rzut karny wykorzystała Joanna Wróblewska. Sportis rzucił się do ataku i przez niemal całe spotkanie próbował odrobić straty, a niepowodzenie może tłumaczyć tylko fatalną skutecznością. Gdyby nie źle ustawione celowniki drużyna z Bydgoszczy miałaby na swoim koncie więcej punktów. A tak wciąż musi czekać na premierowego gola i premierowe zwycięstwo przed własną publicznością.

Fatalną serię przełamał wreszcie AZS UJ Kraków, choć nie bez trudu wywiózł trzy punkty ze Szczecina. „Jagiellonki” szybko objęły prowadzenie po golu Katarzyny Daleszczyk, ale Olimpia błyskawicznie wyrównała dzięki trafieniu Amelii Bińkowskiej. Długo utrzymywał się remis i było wiadomo, że wygra ten, kto strzeli jeszcze jednego gola. Jako pierwsze doskonałą okazję miały gospodynie, ale Kornelię Grosicką pędzącą na bramkę Karoliny Klabis tuż przed polem karnym nieprzepisowo zatrzymała Wiktoria Malinowska, za co została wyrzucona z boiska. AZS UJ może być szczęśliwy, że nawet grając w osłabieniu, uratował trzy punkty. A wszystko to dzięki Katarzynie Daleszczyk, która po rzucie rożnym w końcówce spotkania wykorzystała dogranie z lewego skrzydła Weroniki Wójcik i z bliska pokonała Sarę Kierul, zastępującą w bramce Olimpii Natalię Piątek.

W ostatnim meczu kolejki Medyk Konin zwyciężył AP Lotos Gdańsk. Świetne spotkanie rozegrała Anna Gawrońska, która dwukrotnie pokonała Magdaleną Kołacz. Jedno trafienie dołożyła też strzałem z dystansu Gabriela Grzywińska. Medyk jest w tym sezonie nie do zatrzymania na wyjazdach, gdzie w trzech meczach strzelił 11 goli i nie stracił ani jednego.

PIŁKARKA KOLEJKI - Patricia Hmirova (Górnik Łęczna)

Wreszcie wzięła ciężar gry na swoje barki, a kibice mogli zobaczyć Słowaczkę w swojej najlepszej dyspozycji. Kto wie, jak potoczyłyby się losy meczu z GKS, gdyby nie jej sprytny strzał w 38. minucie, gdy zbiegła ze skrzydła do środka pola i zewnętrzną częścią stopy tak podkręciła piłkę, że ta wpadła do bramki katowiczanek tuż przy dalszym słupku. Co ważne, Hmirova zadbała też o dobre samopoczucie partnerek z drużyny. Jeszcze w pierwszej połowie prostopadłym podaniem w tempo obsłużyła Ewelinę Kamczyk, która w sytuacji sam na sam pokonała bramkarkę rywali. A w drugiej połowie Słowaczka mogła po raz drugi wpisać się na listę strzelczyń, ale wolała oddać piłkę Nikoli Karczewskiej, która umieściła ją w pustej bramce. Górnik potrzebuje Patricii Hmirovej w takiej dyspozycji, by włączyć się do walki o mistrzostwo Polski.

CYTAT KOLEJKI

„Robię wszystko, żeby grać w reprezentacji Polski i, żeby dawać selekcjonerowi Stępińskiemu argumenty. Niczego nie dostaje się w życiu za darmo, trzeba na to ciężko pracować i ja nie zamierzam spocząć na laurach.” - Emilia Zdunek po meczu Górnik Łęczna - GKS Katowice.

 

VI KOLEJKA EKSTRALIGI KOBIET

 

Górnik Łęczna - GKS Katowice 4:1 (2:1)

Bramki: Hmirova 38’, Kamczyk 40’, Karczewska 47’, 90’ - Kozak 43’

 

Sportis KKP Bydgoszcz - Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)

Bramka: Wróblewska 7’-karny

 

Czarni Sosnowiec - ROW Rybnik 5:1 (2:0)

Bramki: Jędrzejewicz 18’, Fischerova 26’, Wiankowska 52’ karny, Kuciewicz 68’, Tobiczyk 90+4’ - Matla 56’

 

Olimpia Szczecin - AZS UJ Kraków 1:2 (1:1)

Bramki: Bińkowska 26’ - Daleszczyk 13’, 85’

 

Rolnik B. Głogówek - TME UKS SMS Łódź 0:2 (0:0)

Bramki: Grzybowska 59’, Filipczak 62’

 

AP Lotos Gdańsk - Medyk Konin 0:3 (0:1)

Bramki: Gawrońska 39’, 76’, Grzywińska 51’

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności