Aktualności

Górnik – Medyk, czyli wielka gra o tron. Transmisja na Łączy nas piłka od 15:00

Aktualności08.06.2019 
Dwie najlepsze drużyny w Polsce, dwie najskuteczniejsze piłkarki i starcie, jakiego nie było w Polsce od siedmiu lat. Hit ostatniej kolejki sezonu Ekstraligi kobiet przesądzi o losach tytułu mistrzyń Polski. W lepszej sytuacji jest Medyk Konin, któremu do złota wystarczy remis. Górnik Łęczna, by obronić tytuł musi zwyciężyć. – Chciałbym tylko, żeby mecz rozstrzygnął się w duchu fair-play i żeby wygrał lepszy – mówi trener Medyka, Roman Jaszczak.

To był bez wątpienia najciekawszy sezon kobiecej Ekstraligi od 30 lat. Jeszcze na cztery kolejki przed końcem sezonu szansę na mistrzostwo Polski miały bowiem cztery zespoły – Górnik Łęczna, Medyk Konin, Czarne Sosnowiec i AZS PWSZ Wałbrzych. A przecież na finiszu sezonu zasadniczego sprawa wydawała się rozstrzygnięta. Na 1,5 miesiąca przed końcem sezonu Górnik miał 8 punktów przewagi nad Medykiem!

Łódź (prawie) zatopiła mistrza

Najciekawszy od lat finisz sezonu kobiecych zmagań to zasługa wysokiej i równej formy koninianek, ale też rollercoastera, na jakim w tym sezonie znalazł się zespół z Łęcznej i... ambitnej postawy SMS Łódź. – To my spowodowaliśmy całą tę sytuację, bo na początek rundy wiosennej pojechaliśmy do Łęcznej i powinniśmy tam wygrać. Ostatecznie zremisowaliśmy 2:2, ale wtedy w Łęcznej wszystko zaczęło się sypać. Nie chcę wnikać, co dokładnie się tam stało, ale rezygnacja trenera i sporo zawirowań sprawiły, że Górnik, spokojnie zmierzający po mistrzostwo, zaczął tracić punkty. A przy równej i dobrej formie Medyka dystans zaczął się zmniejszać. I teraz znów za naszą sprawą Medyk został liderem, bo zremisowaliśmy z Górnikiem w Łodzi – analizuje sytuację trener łodzianek, Marek Chojnacki. – Medyk nigdzie punktów nie tracił, a Łęczna je gubiła. O ile można było się spodziewać, że Górnik może potknąć się na Czarnych, czy Wałbrzychu, to nikt nie sądził, że zgubi punkty z dwoma teoretycznie najsłabszymi zespołami w grupie mistrzowskiej.

Starcie dwóch równorzędnych drużyn

Trudno wskazać faworyta. Medyk Konin nie wygrał bowiem w Łęcznej trzech ostatnich spotkań, czyli od... 2,5 roku. Ostatni raz sztuka ta udała mu się w październiku 2016 roku, gdy jeszcze był mistrzem Polski. Z drugiej strony Górnik też nie wygrał w Łęcznej od trzech meczów, a z pięciu ostatnich spotkań na swoim stadionie wygrał zaledwie raz. Górnik ma większy potencjał i więcej reprezentantek kraju w swoim składzie, ale Medyk jest w lepszej formie. Ma fantastyczną serię sześciu zwycięstw (siedmiu licząc Puchar Polski), zaś Górnik gra w kratkę. Z siedmiu ostatnich spotkań (ośmiu licząc PP) wygrał tylko dwa. To wszystko powoduje, że szykuje się arcyciekawe starcie dla kibiców. Oba zespoły zagrają w niemal najsilniejszych składach. W Górniku zabraknie kontuzjowanej Agaty Guściory, a w Medyku Klaudii Olejniczak.

Pierwszy taki mecz od siedmiu lat

W sezonie 2011/2012 po raz ostatni bezpośredni mecz w ostatniej kolejce przesądził o losach tytułu mistrzowskiego. Medyk Konin, który wygrał pierwsze starcie z Unią Racibórz 2:0, w rewanżu przegrał na wyjeździe 1:3 i musiał zadowolić się srebrem. Zespół Romana Jaszczaka ma zresztą doświadczenie w meczach o tak wysoką stawkę. Mistrzostwo Polski w ostatniej kolejce sezonu przegrywał bowiem jeszcze dwukrotnie. W sezonie 2010/2011 przegrał u siebie z Unią Racibórz 0:3, a w sezonie 2003/2004 – uległ w gościach AZS Wrocław aż 1:5. Jak widać, nie radził sobie z tak wysoką stawką. Górnik zaś jeszcze nigdy dotąd nie był poddany tak ogromnej presji. Kto wytrzyma tak wysokie napięcie?

Mecz Górnik Łęczna – Medyk Konin w sobotę o godz. 15:00. Transmisja na kanale YouTube Łączy nas piłka.

Hanna Urbaniak

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności