Aktualności

Biało-czerwoni w Liverpoolu. „Wszystko na Anfield robi wrażenie”

Aktualności11.08.2020 
Talent, praca i charakter – tego młodym piłkarzom z naszego kraju nie można odmówić. Coraz częściej ogromne predyspozycje u naszych graczy dostrzegają największe zachodnie marki. W ostatnich dniach do Liverpoolu trafił 16-letni Mateusz Musiałowski. I dodajmy, że to już trzeci młodzieżowy reprezentant Polski w klubie aktualnego mistrza Anglii!

Musiałowski jest jednym z tych młodzieżowców, o których było jakiś czas temu bardzo głośno. Już od szczebla U-14 powoływany był do reprezentacji młodzieżowych, dla których strzelał wiele goli. Rekordy strzeleckie bił także w SMS Łódź, w którym grał. To właśnie o nim swego czasu prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek powiedział, że to nazwisko warto zapamiętać. Dzisiaj Musiałowski jest graczem Liverpoolu.

Pierwszy gracz z pola

Obecnie młody pomocnik przechodzi aklimatyzację w nowym klubie. – Nie mam żadnego problemu z adaptacją do nowej sytuacji w moim życiu. Nawiązuje znajomości z kolegami z drużyny, ale nie tylko. Tak naprawdę przeprowadzka i życie w nowym kraju nie robi dla mnie jakiejś ogromnej różnicy – mówi śmiało 16-latek. Mateusz na razie mieszka u angielskiej rodziny. To standardowe zwyczaje w przypadku nieletnich zawodników w obcym kraju. – Pani Linda jest bardzo ciepłą osobą. Stara się stworzyć namiastkę domowej atmosfery – mówi młody zawodnik, który z racji na swój wiek jest na razie stypendystą akademii Liverpoolu. Profesjonalny kontrakt będzie mógł podpisać w październiku, kiedy skończy 17 lat.



Musiałowski będzie trenował i grał w drużynie Liverpoolu U-18. Pierwsze treningi za nim. Już po premierowych zajęciach zauważył różnicę w jakości. – Intensywność pracy w Anglii jest nieporównywalnie wyższa od pracy w Polsce. Tyczy się to niemal wszystkiego, począwszy biegania, po same operowanie piłką – opowiada zawodnik, który przyznaje jednak, że był na taki scenariusz przygotowywany. – Przez cztery lata trenowałem pod okiem Krzysztofa Łazika. Szkoleniowiec wiele mnie nauczył, za co jestem mu bardzo wdzięczny – podkreśla.

Równie wielkie wrażenie, co sama jakość zajęć, na młodym zawodniku zrobiła baza aktualnego mistrza Anglii. – Jestem pod wielkim wrażeniem tego, co zobaczyłem – przyznaje bez ogródek. –  Boiska, infrastruktura, cała organizacja ośrodka, to wszystko jest na najwyższym poziomie. Za każdym razem, gdy jadę na zajęcia, jestem tak samo podekscytowany, jak za pierwszym razem, gdy byłem na testach w klubie – uśmiecha się.



Musiałowski to nie pierwszy młody zawodnik, który trafił pod skrzydła „The Reds”. W słynnym angielskim klubie szkolą się już także młodzi bramkarze: Fabian Mrozek i Jakub Ojrzyński. – Obecność kolegów z Polski zawsze pomaga. Jest po prostu raźniej. Zawsze możemy zamienić kilka zdań w języku ojczystym, ale także i po angielsku rozmawiamy – uśmiecha się najmłodszy stażem z trójki Polaków w Liverpoolu.

Chorzowski tandem się rozdziela

Praca młodzieżowych reprezentantów Polski dostrzeżona została także w Chorzowie. Duet kadrowiczów opuszcza klub z ulicy Cichej. Mateusz Lipp był już wcześniej na testach w Arsenalu Londyn, Manchesterze United czy też we włoskiej Sampdorii Genua. Obecnie jednak najbliżej mu za naszą zachodnią granicę. Trenuje z Schalke 04 Gelsenkirchen, z niemieckim klubem wkrótce zwiąże się umową.



16-letni defensor może imponować warunkami fizycznymi. 190 cm wzrostu na środku obrony na pewno jest tylko atutem. – Lewy środek obrony to moja pozycja – precyzyjnie mówi zawodnik, który grywał jednak również na pozycji defensywnego pomocnika. W Chorzowie Lipp tworzył reprezentacyjny duet z Piotrem Starzyńskim. Ten drugi związał się z Wisłą Kraków trzyletnią umową. Pod Wawel trafił pod kątem Centralnej Ligi Juniorów. Najlepiej czuje się na „dziesiątce”, ale również może grać na obu skrzydłach. – Kevin De Bruyne to zawodnik, któremu najmocniej się przyglądam – mówi nowy Wiślak.

Obaj grają w młodzieżowych reprezentacjach Polski, jesienią trenowali z pierwszą drużyną Ruchu, latem natomiast z powodzeniem grywali w sparingach „Niebieskich”. Zresztą ich piłkarskie ścieżki do tej pory biegły niemal równolegle. Mateusz Lipp jest wychowankiem UKS Ruch Radzionków, gdzie w piątej klasie szkoły podstawowej trafił także Starzyński. Piłkarz Wisły pierwsze kroki stawiał w Sprincie Katowice. – Poznaliśmy się w Radzionkowie, od razu złapaliśmy dobry kontakt – wspomina Starzyński.



Potem z Radzionkowa przeprowadzka do Chorzowa, kadry wojewódzkie, młodzieżowe reprezentacje Polski. Obaj do tej pory chodzili do jednej klasy, nawet zasiadali razem w jednej ławce. – Mamy bardzo dobry kontakt. Wspólnych tematów do rozmów nigdy nam nie brakowało – śmiali się jeszcze całkiem niedawno. Teraz z równie wielkimi nadziejami ruszają w swoje strony.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności