Aktualności

44 lata od Wembley. Gdzie dziś są bohaterowie tamtych wydarzeń?

Aktualności17.10.2017 
17 października minęło 44 lata od pamiętnego meczu na Wembley, który otworzył złoty okres w historii polskiego futbolu. Reprezentacja pod wodzą Kazimierza Górskiego zremisowała wówczas z Anglią 1:1 i awansowała do mistrzostw świata w 1974 roku. Na niemieckich boiskach biało-czerwoni zajęli trzecie miejsce. Jak potoczyły się losy bohaterów tamtego pamiętnego spotkania?

Selekcjoner Kazimierz Górski w bramce postawił na Jana Tomaszewskiego. Legendarny dziś golkiper rozegrał na Wembley mecz, z którego zapamiętali go wszyscy kibice, zyskując miano „człowieka, który zatrzymał Anglię”. I choć w kilku sytuacjach ratowali go koledzy z defensywy, spisywał się rzeczywiście doskonale. Na mundialu w Niemczech był podstawowym bramkarzem biało-czerwonych, sięgnął też dwa lata później po srebrny medal Igrzysk Olimpijskich w Montrealu. Miejsce w wyjściowej jedenastce stracił podczas mistrzostw świata w 1978 roku. Ostatni występ w biało-czerwonych barwach zaliczył w 1981 roku, a licznik zatrzymał się na 63 grach. Później krótko próbował swoich sił jako trener, by wreszcie trafić do świata polityki. Pełnił funkcję posła na Sejm, ale nie uzyskał reelekcji. Od wielu lat jest także ekspertem telewizyjnym.

Prawym defensorem w zestawieniu Kazimierza Górskiego był Antoni Szymanowski. Od najmłodszych lat związany z Krakowem, w reprezentacji Polski zadebiutował nieco ponad trzy lata przed starciem na Wembley. Wcześniej zdobył złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Monachium, do którego dorzucił srebro wywalczone w 1976 roku w Montrealu. Karierę kończył w 1984 roku w FC Brugge, gdzie występował przez trzy sezony. Po powrocie do Polski pracował jako trener, między innymi juniorskiej reprezentacji Polski, a także nauczyciel wychowania fizycznego.  

W środku obrony selekcjoner wybrał Mirosława Bulzackiego i Jerzego Gorgonia. Pierwszy z nich – wówczas zawodnik ŁKS Łódź – w kadrze narodowej zadebiutował dopiero w roku meczu na Wembley. Później znalazł się w kadrze na mundial, ale w czasie turnieju na murawie się nie pojawił. Dopiero po kolejnych dziesięciu latach opuścił Łódź, by wyjechać do Niemiec, ale tam występował jedynie w klubach niższych lig. Podejmował pracę trenera, lecz bez większych sukcesów. Po zawieszeniu butów na kołku tego kawałka chleba spróbował też Gorgoń. Trudno jednak nazwać to sposobem na życie, bo budzący olbrzymi respekt na boisku reprezentant Polski był jedynie trenerem rezerw i juniorów szwajcarskiego FC Sankt Gallen, a także innego, małego klubu z tego miasta – Blau-Weiss. W meczu na Wembley Gorgoń był jednym z głównych bohaterów, a rywale nie mogli znaleźć sposobu na potężnego stopera biało-czerwonych. Podobnie jak Szymanowski, został dwukrotnym medalistą olimpijskim. Stał się jedną z legend Górnika Zabrze, a w 1980 roku wyjechał do Szwajcarii. Po kilku latach gry zakończył karierę w FC Sankt Gallen i pozostał tam na stałe. Pracował w koncernie handlowym, a obecnie przeszedł na emeryturę. Często pomaga przy mszach świętych jako służba liturgiczna.

Lewą stroną defensywy zawiadywał Adam Musiał. Człowiek, który od lat związany był z Wisłą Kraków, stał się ulubieńcem kibiców. Powstawały o nim przyśpiewki, a Musiał grał jak z nut, choć czasami zdarzało mu się nie opanować emocji. Podczas mundialu w RFN wystąpił w sześciu z siedmiu spotkań (nie zagrał jedynie przeciwko Szwecji). Po zakończeniu kariery w 1987 roku podjął pracę szkoleniowca, a w 1991 roku Tygodnik „Piłka Nożna” mianował go Trenerem Roku. Prowadził między innymi Wisłę, Lechię Gdańsk i GKS Katowice. W ostatnich latach był zatrudniony w „Białej Gwieździe” jako pracownik administracyjny.

W linii pomocy Kazimierz Górski dał szansę Lesławowi Ćmikiewiczowi, Kazimierzowi Deynie oraz Henrykowi Kasperczakowi. Dwaj pierwsi dorobili się dwóch medali olimpijskich (Monachium 1972 i Montreal 1976). Ćmikiewicz, choć pochodzi z Wrocławia, najmocniej kojarzony jest z Legią Warszawa, w której spędził dziewięć lat. Na mundialu w RFN pełnił rolę zmiennika, wchodząc z ławki rezerwowych w pięciu spotkaniach. Karierę piłkarską zakończył w Stanach Zjednoczonych, a potem zajął się pracą trenerską. Prowadził kilka klubów w polskiej lidze, a także tymczasowo pierwszą reprezentację Polski. Aktywnie działa na rzecz rozwoju młodzieżowego futbolu.

Kazimierz Deyna jest jedynym zawodnikiem z tamtej jedenastki, którego nie ma już pośród nas. Przez całą swoją karierę zapracował na miano jednego z najwybitniejszych zawodników w historii polskiej piłki nożnej. Zdobył dwa medale Igrzysk Olimpijskich oraz trzecie miejsce na mistrzostwach świata w RFN. Był niepodważalnym punktem układanki Kazimierza Górskiego, stał się też legendą warszawskiej Legii, przed której stadionem dziś stoi pomnik Deyny. Właśnie z tego klubu w 1978 roku wyjechał do Manchesteru City, a później do amerykańskiego San Diego Sockers. Wystąpił także w filmie „Ucieczka do zwycięstwa”, u boku między innymi Sylvestra Stallone’a oraz Pele. W reprezentacji Polski zagrał 97 razy, zdobywając 41 bramek. Zginął w wypadku samochodowym w San Diego 1 września 1989 roku. W 2012 roku jego prochy sprowadzono do Polski, spoczywa na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Henryk Kasperczak zrobił zdecydowanie największą karierę trenerską spośród wszystkich bohaterów z Wembley. Jako piłkarz związany był z mielecką Stalą, a w 1978 roku wyjechał do FC Metz, gdzie zakończył aktywną grę w piłkę. W reprezentacji Polski rozegrał 61 spotkań (po raz ostatni w 1978 roku) i wywalczył srebrny medal olimpijski. Niemal od razu po zawieszeniu butów na kołku rozpoczął pracę szkoleniowca. Prowadził kilka francuskich klubów (m.in. FC Metz, AS Saint-Etienne, Montpellier HSC i OSC Lille). W 1993 roku po raz pierwszy zasiadł na ławce w roli selekcjonera reprezentacji narodowej. Został sternikiem kadry Wybrzeża Kości Słoniowej, a następnie Tunezji. Z tą drugą awansował nawet na mistrzostwa świata, ale po dwóch meczach turnieju został zwolniony. Później był także selekcjonerem reprezentacji Maroka, Senegalu i Mali. Wywalczył dwukrotnie medale Pucharu Narodów Afryki (1994 – z WKS, 1996 – z Tunezją). W 2015 roku po raz drugi zatrudniono go w tunezyjskiej kadrze, ale po dwóch latach zakończył współpracę.

Największym wygranym turnieju finałowego mistrzostw świata w RFN, do którego drogę otworzył polskiej kadrze mecz na Wembley, był Grzegorz Lato. Podczas mundialu grał wyśmienicie, czego efektem był tytuł króla strzelców. Pojechał też na Igrzyska Olimpijskie do Montrealu, gdzie do złotego medalu wywalczonego wcześniej w Monachium dołożył srebrny krążek. Jako jedyny z bohaterów z Wembley znalazł się też w kadrze na mistrzostwa świata w 1982 roku, gdzie Polacy po raz drugi zajęli trzecie miejsce. W kadrze rozegrał 100 spotkań i strzelił 45 goli. Po zakończeniu kariery zajął się pracą trenerską, lecz bez sukcesów. W 2001 roku objął mandat senatora RP, który sprawował przez cztery lata. W 2008 roku został wybrany prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, a kadencję zakończył w 2012.

Na drugim skrzydle szalał Robert Gadocha. Wychowanek Wawelu Kraków i złoty medalista IO z Monachium największą klubową karierę zrobił w barwach Legii Warszawa. Po mundialu w RFN znalazł się w jedenastce gwiazd mistrzostw. W 1975 roku wyjechał do FC Nantes, gdzie wywalczył mistrzostwo Francji. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych, grając też w futsal. Po zawieszeniu butów na kołku krótko pełnił funkcję asystenta selekcjonera reprezentacji Polski. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka do dziś. Nie utrzymuje kontaktów z byłymi kolegami z boiska.

Na Wembley do siatki trafił Jan Domarski. Jego wspomnienia znaleźć można >>>TUTAJ<<<. Domarski nie był nigdy podstawową postacią reprezentacji. Wcześniej to miejsce zajmował Włodzimierz Lubański, ale ten wskutek kontuzji nie mógł zagrać na Wembley. Wybór Kazimierza Górskiego padł więc właśnie na Domarskiego. Ten go nie zawiódł i w magicznej 57. minucie, nieco szczęśliwie, pokonał Petera Shiltona. Na mistrzostwach świata wrócił jednak do roli zmiennika, gdyż niepodważalną pozycję miał Andrzej Szarmach. W pierwszym składzie wyszedł tylko w jednym meczu, półfinale z RFN. Karierę piłkarską zakończył w 1986 roku w polonijnym klubie Wisła Chicago. Później był trenerem drużyn niższych lig, a następnie wrócił do Rzeszowa, gdzie mieszka do dziś, zajmując się szkoleniem młodzieży i współpracą z Podkarpackim Związkiem Piłki Nożnej.

Biało-czerwonych do boju poprowadził Kazimierz Górski. Reprezentację Polski objął samodzielnie w 1970 roku i już dwa lata później jego zespół sięgnął po złoty medal Igrzysk Olimpijskich w Monachium. Na mundialu wywalczył ze swoimi podopiecznymi trzecie miejsce, a w 1976 roku do swojego dorobku dorzucił srebrny medal olimpijski. Później pracował w kilku klubach, także największych greckich – Panathinaikosie oraz Olympiakosie. Po powrocie do Polski zasiadał we władzach Polskiego Związku Piłki Nożnej, także jako prezes i prezes honorowy. Zmarł w 2006 roku, wcześniej zapewniając sobie miano „Trenera Tysiąclecia”.  

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży